środa, 11 stycznia 2012

Beethovena dla słoni czyli koncert fortepianowy dla ślepych słoni

Czy zastanawiałeś się czasami nad tym ile czy jak bardzo zależy Ci na słoniach? Pewien mężczyzna z miłości do słoni zaniósł swój fortepian na Górę Słoni i urządził dla nich koncert. Wpadł na ten pomysł w swoje 50 urodziny, Brytyjczyk Paul Barton. Wdrapał się na szczyt góry Kanchanaburi w Tajlandii, która jest sanktuarium dla wszystkich rannych i ślepych słoni.


Co zagrał? Wybrał coś wolnego i głębokiego, poruszającego do  głębi. Wybrał wolną Symfonie Patetyczną Beethovena.  "Moja żona i ja pracowaliśmy z niewidomymi słoniami od wielu lat i wpadłem na pomysł, że być może Beethovena to będzie coś co polubią do słuchania" mówił Barton.
W ten sposób Paul Barton stara się zebrać fundusze na zrobienie ogrodzenia w sanktuarium dla słoni.

1 komentarz:

Kristin Mann pisze...

uważam,że Bach byłby lepszy,po pierwsze-radośniejszy a po drugie na tak rozstrojonym pianinie nic nie brzmi dobrze,to mogło tylko zirytować Ślepotki....