czwartek, 5 marca 2015

Las, w którym istnieją bajkowe drzwi wróżek!


Angielski las Wayford Woods, w Crewkerne, w Somerset, jest magicznym miejscem, w którym ponoć żyją wróżki. Codziennie powstaje tam kilka małych drzwi rodem z bajek, które regularnie są usuwane przez leśniczych i władze miasta.


Pierwsze takiego typu znalezisko zostało odkryte w 2000 roku, od tego czasu bajkowe drzwi stały się prawdziwą plagą dla leśniczych z Wayford Woods.
Leśniczy Timken tak skomentował sprawę: "Nie wiem, kto to robi, ale od 2000 roku prace nad małymi drzwiczkami tak nabrały tępa, że przestaliśmy już nad tym panować. Codziennie przybywa kilka sztuk znalezisk, które musimy usuwać".


Za miniaturowymi portalami do "innych światów" można znaleźć pieniądze, żetony, zabawki, bajki i listy adresowane do wróżek.


Przez ostatni rok ponad 200 małych drzwi zostało przybitych do drzew zmuszając władze miasta do interwencji. 


"Małe drzwi są wszędzie, nie jesteśmy anty-wróżkami, ale ten postępek wymyka się spod kontroli".
Funkcjonariusze podejrzewają, że za tą teatralną robotą stoją miejscowi mieszkańcy. Jednak nie mają na to dowodów.
W całej tek sprawie największą uciechę mają dzieci, którym sprawia przyjemność szukanie domków wróżek i pisanie do nich listów. 

"Kontrola  "wróżek" i ich poczynań w lesie jest niezbędna inaczej cały las byłby pokryty małymi drzwiczkami" komentuje lokalny urzędnik.






Źródło:http://www.mirror.co.uk

środa, 4 marca 2015

Najdroższy pies na świecie kupiony za 2 mln dolarów!


Chiński milioner, który jest miłośnikiem psów wydał na kupno czworonoga, aż dwa miliony dolarów. Taki koszt pokrywa się z zakupem luksusowego domu z basenem bądź kilku sportowych aut!
Tak drogą rasą jest czerwony mastif tybetański, który w Chinach jest wyznacznikiem wysokiego statusu społecznego i prestiżu. 


Bogacz, który wylicytował psa na aukcji w Hangzhou, w wschodnich Chinach za tak ogromną kwotę ustanowił tym samym nowy rekord świata. 


Popularność czerwonych mastifów tybetańskich wywodzi się z historii i tradycji. W Tybecie skąd pochodzą uchodzą za święte zwierzęta, w których ciałach zamieszkują duchy zmarłych mnichów. Stąd wiara, że przynoszą właścicielowi szczęście i długie życie. Dodatkowo odbarwienia nad ich oczami uważa się za dodatkową parę oczu, strzegącą ich przed niebezpieczeństwem w czasie snu. 


Psy te trafiły do Europy w połowie XIX wieku, akurat w czasie kiedy groziło im wyginięcie. Pierwsze hodowle mastifów były zakładane przez Brytyjczyków. 


Inną ciekawostką jest to, że ponoć wielki władca Mongolii Dżyngis-chan miał w swojej armii, aż 30 tysięcy czworonogów tej rasy. Broniły one żołnierzy wywołując strach u przeciwników. 


Źródło:http://www.therchest.com

wtorek, 3 marca 2015

Niesamowite zdjęcia nosorożca ratującego małą zebre!


Większość ludzi uważa, że zwierzęta są pozbawione uczuć, uczuć które może odczuwać tylko człowiek. Natura niejednokrotnie udowadniała, że takie założenia są błędne. Zwierzęta potrafią czuć ból, smutek, współczucie. Od istot ludzkich odróżnia je tylko to, że wszystko robią bezinteresownie, że nie są złośliwe i nie nienawidzą. Zabijają jedynie w przypadku zagrożenia bądź, aby zaspokoić swój głód. 
Dzisiejsza historia pokazuje prawdziwy heroizm i interakcje, która zaszła między dwoma różnymi gatunkami.
Gdy młody źrebak wpadł do dołu z błotem na pomoc przyszedł mu dwu tonowy nosorożec. Ogromne zwierze zobaczyło małą zebrę uwięzioną w dole i postanowiło jej pomóc. Wziął małą istotkę na swój róg i ją wyciągnął. 
Cała historia rozegrała się w Południowej Afryce. Jej świadkiem był przewodnik turystyczny Roel van Muiden. Gdy oprowadzał turystów po rezerwacie ujrzał tą niesamowitą scenę. 
"To było naprawdę wyjątkowe i niebywałe. Byłem świadkiem niesamowitej więzi jaka powstała między przedstawicielami dwóch gatunków. Miałem prawdziwe szczęście, że to widziałem", powiedział. 
Roel opisał moment, w którym serce mu zamarło, gdy nosorożec postanowił interweniować.
"Nosorożec podniósł źrebaka bardzo szybko. Niestety nie udało mu się. Przy drugiej próbie skaleczył źrebie, ale wyciągnął je na ląd. Niestety mały nie przeżył".
"Dziesięć lat pracuje w tym zawodzie i nigdy takiego czegoś nie widziałem".

Zebra nie przeżyła akcji ratunkowej po mimo najlepszych starań olbrzyma. Sami zobaczcie jak niesamowita była to walka o życie.




Źródło:http://www.mirror.co.uk

poniedziałek, 2 marca 2015

Wyspa wraz z zabytkowym zamkiem na Jeziorze Trazymeńskim na sprzedaż w bardzo niskiej cenie


Mała malownicza wyspa, która jest niczym królestwo obecnie jest na sprzedaż. Mieści się na niej mała wieś z gigantycznym zamkiem i kościołem. Cały koszt kupna wysepki wyceniono na niecałe 3 mln funtów (12 mln zł).


Według deweloperów cena nie jest wysoka, a wręcz zaniżona, gdyż kupno mieszkania w centrum Londynu jest o wiele droższe. Zatem taka okazja może nadażyć się raz w życiu, aby zostać Panem własnej wyspy.



Wyspa nazywa się Maggiore i leży na Jeziorze Trazymeńskim, jednym z największych jezior we Włoszech. Dodatkową ciekawostką mogącą zachęcić potencjalnego kupca jest fakt, że na początku XIII wieku przebywał na niej św. Franciszek z Asyż. Dzięki niemu właśnie na Maggiore wybudowano kościół św. Michała Archanioła. Przy nim wkrótce powstała mała wieś licząca wtedy 700 mieszkańców, obecnie jest ich tam tylko 30. Powstał również tam franciszkański klasztor. Na wyspie w skład oferty wchodzi również ogromny zamek zwany Castello Isabela(zamek Izabeli), który powstał w XVI wieku. Nieruchomość składa się z 10 pokoi, trzech wież obronnych i trzech dziedzińców. Wszystko zajmuje ok. 3 tys. m kw. Oferta zawiera również stary młyn wraz z parą domów i dwoma portami. 
Oszałamiająca cena 2911200 milion funtów być może już kogoś skusiła jednak nie jest to oficjalna informacja. Jak na razie oferta nadal widnieje na aktualną. Może ktoś z Polski się nią zainteresuje?:) 





Źródło: http://www.dailymail.co.uk

niedziela, 1 marca 2015

Niesamowite zdjęcia wiewiórek bawiących się śnieżkami.


Pewna para wiewiórek zabawiła się w modela i fotografa. Ich zabawne wyczyny uchwycił Vadim Trunov w lesie Voronezh, w Rosji.
"Wiedziałem, że jest to świetnie miejsce na takie zdjęcia, gdyż żyjące tam wiewiórki nie są płochliwe i nie boją się ludzi" powiedział Vadim. " Karmiłem je orzechami, a one zakopywały je w śniegu bawiąc się potem nimi. Wziąłem więc orzech i ukryłem go w śnieżce. Pozostawiłem im również aparat. Efekty tej zabawy były niesamowite".
Sami zobaczcie te zabawne zdjęcia :)






Źródło:http://www.dailymail.co.uk

Okradła sklepy na 2 mln funtów i pozostaje bezkarna! Chwali się swoim luksusowym życiem


54-letnia Kim Farry szczyci się w mediach, że przez 44 lata udało jej się okraść sklepy na ponad 2 mln funtów!
Bezczelna złodziejka chwali się swoimi markowymi ubraniami, egzotycznymi wakacjami i operacjami plastycznymi.


Kobieta była aresztowania siedmiokrotnie jednak wciąż mieszka w Londynie nie płacąc ani grosza za swoje mieszkanie. Przynosi jej to zysk 556 funtów co miesiąc. 
W wywiadzie chwali się swoim zarobkami, które rocznie wynosiły, aż 50.000 tys funtów. Jak sama przyznaje ze względu na swoją 14-letnią córkę Paris przestała kraść. Nie robi tego od dwóch miesięcy. Jednak dodaje, że przez to musi odmawiać sobie luksusowego życia. Jak świadczenia socjalne nie zostaną podniesione to będzie musiała powrócić do swojego wcześniejszego zajęcia. 


Kobiet opowiadając o swojej przeszłości przyznała się, że pierwszą kradzież rozpoczęła w wieku dziewięciu lat. Za kradzież została aresztowana w wieku dziesięciu lat, ale ze względu na jej wiek nie podjęto przeciw niej żadnych działań. Mając 14 lat została wyrzucona ze szkoły, dzięki czemu swoją karierę złodzieja mogła kontynuować już na cały etat. 
Kim pochwaliła się, że kiedyś nawet udało jej się ukraść kuchenkę gazową przy pomocy wspólnika i furgonetki. Następnie sprzedała ją za pół ceny. Kradła również na zamówienie.
Oficjalnie na swoim koncie ma ponad 50 zarzutów kradzieży sklepowych jednak jak sama przyznaje stanowi to zaledwie jeden procent jej dokonań. 
 Na dzień dzisiejszy nie kradnąc utrzymuje się z zasiłków socjalnych takich jak zasiłek dla osoby niepełnosprawnej, który otrzymała za stres wynosi 120 funtów. Dostaje go co dwa tygodnie. Przyznano jej również 20 funtów tygodniowo na dzieci i 58 funtów ulg na dzieci. Kobieta mówi, że niestety jest to dla niej bardzo mało, musi sobie odmawiać wszystkiego, ale nie chce podjąć się legalnej pracy. 


MailOnline skontaktowało się z Metropolitan Police w sprawie komentarza do tej sprawy. Jak na razie prośba została pozostawiona bez odpowiedzi.


Źródło:http://www.dailymail.co.uk

Rosyjska modelka zafarbowała kota na różowo. Niestety ten zmarł!


35-letnia rosyjska aktorka i modelka, Elena Lenina padała ofiarą ostrej fali krytyki i nienawiści ze strony internautów po tym jak jej różowy kociak zmarł!


W Rosji panuje dziwna moda na przychodzenie z małymi słodkimi zwierzątkami na przyjęcia i fotografowanie się z nimi na ściankach. W tym celu w ubiegłym roku rosyjska celebrytka Elena zabrała ze sobą małego kociaka, którego przefarbowano na kolor różowy. Zwierze stało się prawdziwą sensacją, którą żywo komentowały tamtejsze media.
Jednak sprawa nabrała prawdziwego rozgłosu dopiero dziś, gdy wyciekła informacja, że różowy kot nie żyje i to od paru miesięcy.


Ostro krytykowana kobieta broni się, że w salonie, w którym farbowano jej pupila użyto nietoksycznej farby. Takie przynajmniej informacje podali jej pracownicy salonu fryzjerskiego.  Niestety jest to, kłamstwo, który stworzyła celebrytka by się bronić lub rzeczywiście ją oszukano.
Śmierć kota był spowodowana przedostaniem się do jego krwi szkodliwych składników, które spowodowały zakażenie.

 
Internauci są bardzo oburzeni postępowaniem modelki i stworzyli w Internecie już petycje w sprawie jej ukarania. 



Źródło:http://www.dailymail.co.uk