sobota, 26 października 2013

Nieludzka sztuka tworzona przy pomocy martwych ciał zwierząt!

Dzisiejszy temat będzie skłaniał nas do małej do refleksji. Poruszy dwa bardzo ważne pytania:
  • czy sztuka w połączeniu z kunsztem artystyczny powinna mieć swoje granice?
  • czy moralność i przyzwoitość mają prawo głosu w starciu z artyzmem? 
Takie przemyślenia wzbudza zazwyczaj twórczość kontrowersyjnych artystów. Do takiego grona należy Andrew Lancaster, rzemieślnik  z Wielkiej Brytanii. Od 14 lat mieszkając w Nowej Zelandii zajmuje się on taksydermią (sztuka preparacji martwych zwierząt). W tej dziedzinie jego dzieła uważano za poprawne jednak zmieniło się to w momencie, gdy postanowił się wybić. Andrew stworzą własną wizję taksydermii. Polega ona na łączeniu martwych ciał zwierząt z różnymi przedmiotami.


Tak odważna wizja przy mu wielu przeciwników oskarżających go o barbarzyństwo. Lancaster zapewnia, że nigdy celowo nie skrzywdził żadnego zwierzaka wykorzystanego w pracach. Swoje "materiały" znajduje już martwe zazwyczaj na drogach. Ominięcie takich eksponatów to według niego wielkie marnotrawstwo.


Jego prace przypominają raczej jakieś kartykaturalne stwory wyjęte żywcem z Science fiction (mowa tu, np. o oposie z głową lalki, lakę z głową królika) czy zwierzęta mutanty ( pół ryba- pół ptak czy opos z dwoma ptasimi głowami). Niektóre dzieła Andrewa są nawet całkiem ciekawe niestety większość z nich przekroczyła granicę dobrego smaku i stała się wręcz obrzydliwa. Jednak taki ogląd zależy od indywidualnego poziomu estetyki każdego z nas. Jednak czy jest to profanacja ciała? Na to pytanie także każdy człowiek odpowie inaczej. Nie mniej jednak takie wytwory artystyczne są raczej nie ludzkie, normalna osoba raczej nie wpadł by na pomysł eksploatacji martwych ciałach zwierząt znalezionych na ulicy.





















2 komentarze:

Kinga Gurgul pisze...

TO JEST OCHYDNE błlee ;)

Anonimowy pisze...

przesada