niedziela, 19 kwietnia 2015

Włoski neurochirurg chce przeprowadzić pierwszy w historii przeszczep głowy!

W świecie  medycyny przeszczepy są niejednokrotnie jedyną szansą na ratowanie ludzkiego życia. Technika ta jest praktykowana codziennie na świecie i jest bardzo dobrze znana wielu lekarzom. Włoski neurochirurg, Sergio Canavero chce dokonać jednak czegoś więcej. Jego marzeniem jest przeprowadzenie przeszczepu głowy. Zabieg ten niewątpliwie przeszedłby do historii. Dr Canavero  przekonuje, że jego marzenia się spełnią już za dwa lata. Lekarz znalazł nawet ochotnika. Jest nim rosyjski programista, Walerij Spiridonow cierpiący na nieuleczalną chorobę Werdniga-Hoffmanna. Przypadłość Walerija odpowiada za tzw. rdzeniowy zanik mięśni typu I. Z jej rozwojem chorzy tracą sprawność fizyczną spowodowaną zanikiem mięśniowym. Wielu z ludzi cierpiących na tą przypadłość umiera przedwcześnie przed 30 rokiem życia. Spiridonow doskonale zdaje sobie sprawę z wielkiego ryzyka jakie niesie ze sobą operacja. Jednak mężczyzna uważa, że nie ma nic do stracenia, a może tylko przysłużyć się nauce i pomóc innym chorym. 


Dr Sergio Canavero, który jest twórcą kontrowersyjnego zabiegu będzie potrzebował ogromnego zespołu do jego przeprowadzenia. Grupa przeprowadzająca operację będzie się składała z 150 lekarzy i pielęgniarek. Przez następne dwa lata neurochirurg zajmie się szkoleniem swoich podwładnych. Oprócz perfekcyjnego przygotowania lekarz musi znaleźć klinikę i kraj, który zgodzi się na jej przeprowadzenie.

Dla wielu naukowców i lekarzy taki zabieg jest czymś abstrakcyjnym i niemożliwym do wykonania. Dr Sergio jednak oponuje: „zabieg przeszczepienia głowy jest skomplikowany, ale nie niemożliwy do przeprowadzenia”. Broniąc swojej tezy twierdzi, że tym zabiegiem świat mógłby uwolnić od cierpienia wiele tysięcy osób i stworzyć im możliwość na normalne życie.

Włoski neurochirurg mimo, że swoim pomysłem wywołuje śmiech jest lekarzem o nieposzlakowanej opinii. Pracuje w Zespole Zaawansowanych Neuromodulacji w Turynie. Przez wiele lat pracował w temacie bólu ośrodkowego, napisał i opublikował pracę o przeszczepie oka. W 2008 roku przy pomocy własnej nowatorskiej metody wybudził ze śpiączki 21- letnią dziewczynę.

Przeszczep głowy również będzie jego autorską metodą, którą skrupulatnie ma już przygotowana. Według jego obliczeń operacja w składzie ze stu lekarzami zajęłaby 36 godzin i kosztowałaby 12 mln dolarów. 


Jeżeli chodzi o sam zabieg powinien wyglądać następująco. Oba ciała dawcy i chorego znajdują się w jednej sali operacyjnej i oba poddaje się podobnym czynnością. Chirurdzy nacinając skórę wokół szyi odcinają wszystkie nerwy , mięśnie i drobne naczynia krwionośne. Duże tętnice i  żyły w tym etapie pozostawiają nietknięte. Następnie przechodzi się do przecięcia kręgosłupa bez interwencji w rdzeń kręgowy. Po tej czynności w obu ciałach przecina się żyły i tętnice. 


Dzięki specjalnym cewnikom łączy się je z naczyniami z ciała dawcy i głowy biorcy. Dzięki temu mózg pacjenta niezostanie narażony na niedotlenienie. Aby dać lekarzom więcej czasu na czynności schładza się głowę do temperatury 12-15 stopni Celsjusza. Chirurgom daje to czas jednej godziny na zszycie naczyń krwionośnych ciała biorcy i głowy dawcy. Na samym końcu chirurdzy przenoszą głowę do ciała biorcy. Obie części ciała pokrywa się specjalnym klejem. Dla zwiększenia prawdopodobieństwa przyjęcia się przeszczepu należałoby poddać ciało pacjenta elektrostymulacji.


Sergio Canavero jednak nie jest pierwszym lekarzem rozważającym te zagadnienie. Pierwszym był rosyjski lekarz Włodzimierz Demichow. W 1958 roku przeprowadził operację przeszczepu głowy, barek i przednich łap szczeniaka do ciała dorosłego owczarka. W ten sposób pies miał dwie głowy!


Oba psy jeżeli można tak napisać miały wspólny układ krwionośny, serce i płuca. Były idealnie synchronizowane w swoich ruchach, ale niestety chciały się nawzajem unieszkodliwić.
Włodzimierz Demichow przedstawił swój pomysł na konferencji prasowej. Jednak taki wytwór ciągle ujadających psów przestraszył jedynie gapiów. Oskarżono go za „przekroczenie granic etycznych i złamanie obowiązującej w medycynie zasady: primum non nocere” (po pierwsze nie szkodzić).

Dawcą dla pacjenta Sergia ma zastać ofiara wypadku bądź więzień skazany na śmierć. Operacje planuje się przeprowadzić pod koniec 2016 roku. Jej szczegóły mają zostać podane na konferencji neurochirurgów w Annapolis w Stanach Zjednoczonych.


Być może włoski neurochirurg rzeczywiście chce pomóc chorym bądź jak się go oskarża zyskać rozgłos. Jednak sama wizja przeszczepu głowy, która jest ośrodkiem wszystkich myśli i uczuć ma zostać przeniesiona z jednego człowieka na drugiego jest straszna. Etycznie i moralnie budzi ona wątpliwości. Czy po takiej operacji nie zmieni się zachowanie człowieka? Czy rzeczywiście wtedy pomoże ona choremu czy wskrzesi dawce?! Przecież mózg jest naszą wizytówką, świadczy o naszej tożsamości, a ciało jest jedynie wykonawcą jego zadań. Jak będzie czuła się rodzina dawcy wiedząc, że ich ojciec, mąż, syn nie żyje, a jednak jego twarz można spotkać na ulicy? Podobne wątpliwości budził niegdyś przeszczep serca, jednak efekt końcowy przeszczepu głowy będzie widoczny gołym okiem i raczej nie da się go ukryć. Być może nasze obawy zostaną rozwiane po operacji jeżeli do niej dojdzie, jeżeli ona sie powiedzie. Jak na razie sam doktor Sergio i pomysł bardziej upodabniają go do Frankensteina XXI wieku niż lekarza.
Źródło: http://www.newsweek.pl

1 komentarz:

Renia Renia pisze...

ciało będzie można spotkać na ulicy.
Głowę będzie miała osoba która przeżyła